"Są jakieś dni. W dniach jacyś ludzie, jakieś zdarzenia, jakieś godziny. Krople deszczu, płatki śniegu, pasma mgieł. Też jakieś. I jakieś uśmiechy, jakieś gesty, jakieś rozmowy. I to wszystko odarte ze znaczenia. I to wszystko obojętne. I to wszystko tylko jakieś. Przechodzi się pomiędzy ostrożnie, by niczego nie dotknąć i nic nie dotknęło. Nie musnęło nawet. Nie spojrzało. Nie musnąć i nie spojrzeć. By pozostało jakieś. By nie było niczym więcej. Jakieś – jakoś to takie bezpieczne."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz